Tag: powiśle

Food-trucki, prosecco i ostatnie dni lata

W taki dzień jak dziś można oszaleć z powodu kulinarnego szczęścia. Zjazd food-trucków w Niedorzecznych rozpoczął się nieśmiałym podpatrywaniem, w którym wozie jakie jedzenie, a skończył się zmasowanym atakiem fanów burgerów, taco i wszelakiego mięcha. Chociaż wegetarianie też mieli co przegryźć. Przyjechałam z myślą pozaglądania innym w talerz, ale nie mogłam się oprzeć niektórym smakom. Z Bzu wręcz wzdychałyśmy do kilku dań, aż w końcu wzięłyśmy sprawy w swoje ręcę i poszłyśmy zamawiać. Zobacz więcej

Solec 44

W moim prywatnym rankingu kuchnio-kawiarnio-klubo-świetlica Solec wyrasta na faworyta, jeśli chodzi o spędzanie wolnego czasu połączone z jedzeniem. Potrawy są tu wyśmienite. Niby krótka karta i tylko kilka dań (często mięso i podroby, ale w towarzystwie dużej ilości warzyw), ale jest z czego wybierać. Solec znany jest z gier planszowych, których jest tu co najmniej kilkadziesiąt, z własnoręcznie przygotowywanych syropów, które ja najczęściej dodaję do herbaty oraz z podrobów, które mnie zupełnie nie przekonują. Tym razem byliśmy bardzo głodni, nastawieni na dobry obiad i tradycyjnie wyszliśmy stamtąd bardzo zadowoleni. Zobacz więcej

Veg deli

O veg deli słyszałam same dobre rzeczy. Zachwycałam się ich wnętrzem na zdjęciach i ciekawymi potrawami prezentowanymi na facebooku. Już od pierwszego dnia ich funkcjonowania usilnie myślałam o tym, by odwiedzić to miejsce, ale przez długi czas nie było mi po drodze. Aż w Warszawie pojawiła się moja cookie, którą prosto z pociągu trzeba było zabrać na obiad. Obydwie lubimy piękne wnętrza, zachwycamy się estetycznymi miejscami, a co najważniejsze: potrafimy obejść się bez mięsa. Roślinna restauracja zobowiązuje, a to był idealny moment, by do niej trafić.
Przyszłyśmy akurat, gdy robiło się ciemno. Podejrzewam, że w świetle dziennym (i przy wpadającym przez okna słońcu) restauracja musi wyglądać przepięknie.
 Zamówiłyśmy pierogi z kaszą gryczaną i grzybami oraz risotto z cukinią i suszonymi pomidorami. Pierogi były przepyszne. Porcja ryżu była zdecydowanie zbyt duża, w połowie jedzenia już byłam pełna. Plus do tego zielona herbata w pięknych paprykowych kubkach. Z chęcią przygarnęłabym takie do swojej kuchni. Na deser nie miałyśmy już miejsca, ale z chęcią tam wrócę i spróbuję rawowych słodkości.

Roślinna restauracja, w której jedzenie podawane jest z miłością – przekonuje mnie to hasło napisane kredą na drzwiach i na tablicy. Świeże, nieprzetworzone składniki trafiają do mnie bardziej niż wykwintne i skomplikowane dania. To miejsce ma sens, a ja bardzo mu kibicuję.
ul. Radna 14
Warszawa

fenomenalna

po targach love&sale wyruszyliśmy w miasto w poszukiwaniu jedzenia. powiśle kipi od knajpek, a ja akurat miałam ochotę na naleśniki. kilka chwil zastanowienia i już jesteśmy w buwie. tam właśnie mieści się nowa naleśnikarnia (chociaż foursquare podpowiada, że to burrito place, nie wiedzieć czemu). fenomenalna crepes & cafe serwuje naleśniki na słodko i na słono. wyróżnia się przede wszystkim wnętrzem. jasnym, przejrzystym, tęczowym. hamaki wyglądają obłędnie i warto się przy nich zatrzymać, chociaż na chwilę. pełen relaks gwarantowany. a naleśniki? mój ze szpinakiem i fetą był bardzo smaczny i sycący. zazdroszczę studentom tego miejsca, bo w bibliotece wreszcie będzie można zjeść coś dobrego i świeżego. zdjęcia wnętrza są, a zdjęć naleśników nie ma. wybaczcie, byliśmy głodni.
fenomenalna crepes & cafe
ul. dobra 56/66
warszawa