Tag: książki

11 powodów, dla których lubię jesień

Z pogodą u nas bywa różnie. Mówi się, że są dwie pory roku, lato i ta druga – trwająca dziewięć miesięcy w szarości. Coś w tym jest, ale ten moment po lecie, gdy wrześniowe światło rozlewa się kolorami na drzewach, a szyja już opatulona szalikiem czeka na chłodny powiew wiatru, jest najpiękniejszym spełnieniem złotej jesieni. Jeszcze można zjeść gałkę lodów na spacerze i mrużyć oczy, patrząc na słońce. Lubię taką jesień i to co po niej następuje również. W 11 punktach podpowiadam, jak przeżyć tę porę roku  i nie zwariować od nadmiaru szaroburości. Zobacz więcej

14 trafionych prezentów pod choinkę

Dziś po raz pierwszy w tym sezonie zobaczyłam śnieg, a chwilę później usłyszałam Jingle Bells (dzięki Marzenka!).  Nie da się ukryć, że święta depczą nam po piętach i z tej okazji, ale równie dobrze może być każda inna, przygotowałam listę prezentów, które z czystym sumieniem polecam. Wszystkie wymienione tu rzeczy (i miejsca) zostały przetestowane i przenoszone, więc jeśli macie ochotę skorzystać z moich podpowiedzi, czujcie się zaproszeni. A św. Mikołaj niech odpoczywa w Laponii, w tym roku poradzimy sobie sami.

Zobacz więcej

17 dobroci

Pierwszy wolny weekend od tygodni, więc plany takie, że hoho. Odpoczywać to trzeba umieć, jak to się ładnie mówi, a w planie mojego odpoczynku zanotowano: pieczenie chleba (nie zrealizowano), przeczytanie gazet, które czekają od czerwca (nie zauważono), ogarnięcie zdjęć z Sardynii (maju, gdzieś ty był!) (nie skomentuję), wpis na bloga (robi się!). Także tak. A wpis pod tytułem: ładne chwile ostatnich tygodni. Bo gdy ktoś dziś zapytał, o czym jest mój blog, to ja tak trochę nie wiem i się wstydzę, że o niczym, ale głos z tyłu (Kasia!) rzekł, że o ładnym życiu (innymi słowami to chyba było, ale taki wydźwięk), więc ja tu o dobrociach teraz będę. Głównie jedzeniowych, ale nie tylko, więc sobie popatrzcie. Zobacz więcej

Gdzie zjeść w Trójmieście?

Każda, nawet najmniejsza podróż wiąże się u mnie z tworzeniem listy miejsc, w których warto zjeść lub przynajmniej napić się dobrej kawy. Bez jedzeniowego planu nigdzie się nie ruszam. Nie lubię niespodzianek w postaci pustego brzucha. Dbam o niego i jem co trzy godziny, więc bez planu ani rusz. Do Trójmiasta wracam regularnie, więc postanowiłam uzupełnić ten wpis o kilka nowych miejsc, w których byłam, jadłam i piłam. Są też perełki! Zobacz więcej

Time for reading

Kuszą przyciągającymi okładkami, ulubionymi nazwiskami i zapachem papieru. Chociaż zajmują już całą ścianę, to zawsze znajdzie się dla nich miejsce. Książki. Moje małe uzależnienie, które nie krzywdzi nikogo, oprócz mojego portfela, a i ten jakoś specjalnie się tym nie przejmuje. Największy ból jest wtedy, gdy w ciągu dnia tak mało czasu na czytanie. Zobacz więcej