Tag: kawa

17 dobroci

Pierwszy wolny weekend od tygodni, więc plany takie, że hoho. Odpoczywać to trzeba umieć, jak to się ładnie mówi, a w planie mojego odpoczynku zanotowano: pieczenie chleba (nie zrealizowano), przeczytanie gazet, które czekają od czerwca (nie zauważono), ogarnięcie zdjęć z Sardynii (maju, gdzieś ty był!) (nie skomentuję), wpis na bloga (robi się!). Także tak. A wpis pod tytułem: ładne chwile ostatnich tygodni. Bo gdy ktoś dziś zapytał, o czym jest mój blog, to ja tak trochę nie wiem i się wstydzę, że o niczym, ale głos z tyłu (Kasia!) rzekł, że o ładnym życiu (innymi słowami to chyba było, ale taki wydźwięk), więc ja tu o dobrociach teraz będę. Głównie jedzeniowych, ale nie tylko, więc sobie popatrzcie. Zobacz więcej

Roślina | Cafe De La Poste

Kulinarnie Warszawa raczej nie ma przede mną tajemnic. Wieści o nowych miejscach docierają prawie że z prędkością światła, a testowanie pyszności to tylko kwestia (wolnego) czasu. Przeprowadzka na Bielany cieszyła bliskością Żoliborza, ale jak się okazuje na gastromapie Bielan również zaczynają dziać się smaczne rzeczy. Z każdym spacerem lista miejsc się wydłuża, a i tak mam już swoich faworytów. Przed państwem Roślina – wege kawiarnia z pięknym wnętrzem i przepyszną kawą oraz Cafe De La Poste – francuski przystanek z wyjątkowy serami. Tyle na początek.

Zobacz więcej

Gdzie zjeść w Trójmieście?

Każda, nawet najmniejsza podróż wiąże się u mnie z tworzeniem listy miejsc, w których warto zjeść lub przynajmniej napić się dobrej kawy. Bez jedzeniowego planu nigdzie się nie ruszam. Nie lubię niespodzianek w postaci pustego brzucha. Dbam o niego i jem co trzy godziny, więc bez planu ani rusz. Do Trójmiasta wracam regularnie, więc postanowiłam uzupełnić ten wpis o kilka nowych miejsc, w których byłam, jadłam i piłam. Są też perełki! Zobacz więcej

croque madame

zima. temperatura około zera. a przed wejściem do niedawno otwartej na nowym świecie kawiarni croque madame stoi krzesło, a na nim uroczy koszyk z bagietkami oraz bułkami w kształcie serca. rozczuliło mnie to niesamowicie. dobry początek – pomyślałam. weszliśmy do środka z zamiarem napicia się czegoś ciepłego, nie będę pisać więc o jedzeniu, chociaż podglądałam kanapki na sąsiednim stoliku i były bardzo apetyczne. herbata podana w emaliowanym kubku powoduje mój uśmiech na twarzy. kolejna rzecz, która rzuca w oczy to biało-fioletowy (wręcz lawendowy) wystrój, piękne krzesła i drobne detale nadające miejscu uroku.
nowy świat pełen jest sieciowych kawiarni. oprócz petit appetit, nie ma tam zbyt wielu fajnych miejsc, w których można napić się porządnej kawy. z premedytacją w tej wyliczance pomijam ulubione wrzenie świata (to temat na osobny post), które jest jednak trochę na uboczu. croque madame ma więc przed sobą przyszłość i wydaje się, że ma czym przyciągnąć potencjalnego klienta.
ul. nowy świat 41
warszawa

Kubek w kubek

od jakiegoś czasu na nowo odkrywam mokotów i cieszę się na każde nowe miejsce, które tu powstaje. dobrej kawy czy herbaty nigdy za wiele, a w kubek w kubek taką znajdziemy. kawiarnia jest przeurocza. jasne, wysokie ściany tworzą przestrzeń. niby kilka stolików, ale miejsca jest całkiem sporo. gdy przychodzę tu około godz. 18, jest zupełnie spokojnie. mam ochotę na czekoladową tartę z solonym karmelem i cappuccino. zarówno kawa, jak również tarta – są bez zarzutu. pani właścicielka jest bardzo miła i chętnie odpowiada na moje wszystkie pytania dotyczące menu. czuję, że mogę tu odpocząć. podoba mi się prostota tego miejsca. kubek ma potencjał i tylko czekać, aż zaczną pojawiać się tu tłumy.
ul. grażyny 16 
warszawa