Tag: film

Kołdra jak burrito i filmowe odkrycia

Na kolejne wspomnienie o walentynkowych planach przewracasz oczami i chcesz jak najszybciej uciec pod kołdrę, a najlepiej w ogóle spod niej nie wychodzić przez calutki dzień. Moda na domowe burrito (w lutym szczególnie) trwa, a idealnym kompanem dla domowych pieleszy jest jak wiadomo książka. Albo film. Tym razem będzie o filmach, które warto obejrzeć. Nie znajdziecie tu Pięćdziesięciu twarzy Greya ani innych tego typu produkcji, ale o tym pewnie wiecie, jeśli tu zaglądacie nie od dzisiaj. Za to podzielę się z Wami filmami, które ostatnimi czasy zrobiły na mnie duże wrażenie. Zobacz więcej

Nowalijki #1

Nowalijki to nowy cykl na blogu z rzeczami, które – krótko mówiąc – będę wam polecać. W jednej notce znajdą się inspirujące linki do artykułów, do wpisów na blogach oraz do zdjęć, a także krótkie polecenia przeczytanych przeze mnie książek czy obejrzanych filmów. Czemu nowalijki? Bo są świeże, młode i  jędrne, czyli warte uwagi. Czas start! Zobacz więcej

Enough Said | About Time

Odkąd zasypiam z serialami (jeden odcinek przed snem), brakuje mi czasu na dwugodzinne filmy. Takie najlepiej oglądać w kinie, w skupieniu i bez rozpraszaczy typu: pójdę sobie zrobić herbatę czy zdrzemnę się dwadzieścia minut, a potem budzę się i nie wiem, co się dzieje. W przypadku tych dwóch filmów było jednak inaczej. Nie są to nowości, ale tak pięknie i bezpretensjonalnie opowiedziane, że trzeba je zobaczyć. Zobacz więcej

Goodbye 2013

Jak przystało na miłośniczkę tworzenia list w punktach, takie też będzie moje podsumowanie 2013 roku. Krótko mówiąc, to był bardzo rozwojowy rok w moim życiu. Zrobiłam ponad 15 000 zdjęć, wzięłam udział w wielu fotograficznych projektach, dzięki którym poznałam mnóstwo fantastycznych osób. Studia łączyłam z pracą i komercyjnymi sesjami. Nie wiem, jak znalazłam na to wszystko czas, ale warto było rozwinąć skrzydła. Teraz chwilowy odpoczynek, a za chwilę ostatnia sesja szkolna. Wróćmy jednak do 2013 roku. Oto lista kulturalno-kulinarna, czyli taka, jaką lubię najbardziej. Zobacz więcej

Przekleństwa niewinności

Na wakacje często zabieram ze sobą klasyków. I chociaż od mojego wyjazdu minęły już dwa miesiące, to nadal nie opisałam wszystkich książek, które wtedy przeczytałam. Jak to się ładnie mówi, lepiej późno niż wcale. Także tak. Akurat wyszło nowe wydanie Przekleństw niewinności, więc postanowiłam, że odświeżę sobie tę powieść. Po raz kolejny obejrzałam też film i poczułam, jak wielką moc ma historia sióstr Lisbon. Już jedna z pierwszych scen, gdy Cecilia na pytanie lekarza, czemu chciała popełnić samobójstwo, odpowiada: najwyraźniej doktorze, nie był pan nigdy 13-letnią dziewczynką – jest dla mnie kwintesencją całego filmu. Zobacz więcej