Tag: berlin

Od maja do grudnia

Cztery klisze w końcu się doczekały. Nie do końca pamiętałam, co mogłoby na nich być, więc gdy tylko wyszłam z labu, mimo gęstniejącego mrozu, szybko przejrzałam indeksy w poszukiwaniu utraconego (zapomnianego) czasu. Zaróżowione ręce i błogi uśmiech. I pół roku wstecz. Zdjęcia od maja do grudnia. Postanowiłam wykorzystać je do podzielenia się z Wami moimi ulubionymi tegorocznymi wspomnieniami.

Zobacz więcej

Nie tylko wurst – czyli co zjeść w Berlinie?

Dwa śniadania, trzy obiady i dwie słodkie kolacje. Mając na uwadze dziesiątki polecanych knajp, 5 dużych posiłków to zdecydowanie za mało, by spróbować wszystkiego. Tacos czy pho? Burrito czy kebab? Nasze żołądki robiły, co mogły, by pomieścić jedzeniową dobroć.
Wurst też został wciągnięty, ale tylko przez męską część! Zobacz więcej

Mai in Berlin

Wycieczka do Berlina przyda się każdemu, kto potrzebuje nabrać dystansu. Luz i bezpretensjonalność widoczne na ulicy wywołują uśmiech i zastanowienie, czemu w Polsce wszyscy muszą się tak spinać, przebierać, udawać. W Berlinie tego nie ma. Na każdym kroku można spotkać ludzi, którzy nie przejmują się swoim wyglądam (a przynajmniej na takich wyglądają), a jednocześnie mają swój własny styl. Wyjście do knajpy to nie powód do lansu, ale do miłego spędzenia czasu z bliskimi albo samotnie – z książką czy gazetą. Swoją drogą, to drugie to piękny widok. Kolejna majówka w tym mieście sprawiła, że wracam pełna inspiracji. Do jedzenia, do tworzenia i do życia. Zobacz więcej

My fest, Kreuzberg, Berlin

1 maja. Kreuzberg, typowa dzielnica imigrancka. Berlińczycy wiedzą, jak się bawić. Trwa My Fest, podczas którego odbywa się kilkadziesiąt koncertów. Na ulicach mnóstwo ludzi. W powietrzu mieszają się zapachy indyjskiego curry, niemieckich wurstów i meksykańskich potraw. Niektórych próbujemy. Pijemy świeży sok z pomarańczy, kubek za 1 euro. Spacerujemy. Zdecydowanie wolę bardziej kameralne imprezy, ale ten festiwal pod względem ludzi i jedzenia był niezwykle ciekawy. Zobacz więcej

Berlin – gdzie i co zjeść?

Gdy myślę o Berlinie, mam w głowie obraz krainy dobrą kawą i azjatyckim jedzeniem płynącej. Nie wyjechaliśmy stamtąd bez spróbowania currywursta, ale to zdecydowanie nie moje smaki. Tym razem skupiłam się na kawiarniach i śniadaniach, które wyjątkowo celebrowaliśmy. Oto subiektywna lista knajp, w których kawa leje się strumieniami, a przy okazji można zjeść coś smacznego. Zobacz więcej

Why berlin?

Od kilku dni zastanawiam się, dlaczego Berlin. Myślę o tym mieście w kategorii niewielu miejsc, w których mogłabym mieszkać. Moja wielka miłość do Warszawy (wiem – korki, wiem – spaliny, wiem – wszechobecny pęd, ale mimo to!) przejawia się tym, że nie wyobrażam sobie życia gdzieś indziej, tu mam wszystko, dostęp do kultury, wielu festiwali, koncertów, warsztatów… ale gdy jadę do Berlina, poważnie myślę o przeprowadzce. Wiem, że czym innym jest kilkudniowy pobyt i oderwanie od codzienności (wtedy tego typu decyzje łatwo zaprzątają głowę odpoczywającego), a czym innym jest stałe zamieszkanie, ale mimo wszystko czuję, że to jest moje miasto. Zobacz więcej