Inspiracje Kosmetyki

Jesienna pielęgnacja twarzy – 10 hitów

Po lecie skóra jest często przesuszona i to właśnie na jesieni decydujemy się na różne zabiegi naprawcze i regenerujące. Na mnie zawsze dobrze działały wszelkie peelingi medyczne, ale również istotna jest pielęgnacja, którą stosuję na co dzień. Dla mnie podstawą jest oczyszczanie i regularne peelingi, które sprawiają, że skóra jest gładka. Zawsze też pamiętam o wieczornym serum na bazie olejków. Lubię zmieniać kosmetyki, ale lubię też do wielu wracać po jakimś czasie. Mam wrażenie, że moja skóra wtedy się nie przyzwyczaja i dobrze reaguje na powroty. W tym poście zebrałam parę hitów, które z powodzeniem mogłabym polecić każdej dziewczynie, bez względu na rodzaj cery.

1.Foreo – Luna Mini 2 – szczoteczka do czyszczenia twarzy

Długo zastanawiałam się nad zakupem tej szczoteczki do czyszczenia twarzy, ale słyszałam o niej tyle dobrego, że postanowiłam spróbować. I faktycznie, Luna Mini 2 rewelacyjnie masuje twarz, poprawiając krążenie i przede wszystkim dogłębnie oczyszczając. Wystarczy zmoczyć szczoteczkę wodą, nałożyć na buzię myjący produkt i kolistymi ruchami masować twarz. Luna Mini 2 jest bardzo poręczna, mimo że małej wielkości, to w zupełności wystarczy, by dotrzeć do każdego zakamarka.

2. Gąbka Konjac

Jeśli nie chcecie wydać dość sporej kwoty na szczoteczkę do mycia twarzy, to w zamian polecam gąbkę Konjac, która również rewelacyjnie sprawdza się w oczyszczaniu. Ta wykonana z roślinnego błonnika gąbka masuje skórę, delikatnie złuszcza naskórek i jednocześnie równoważy pH skóry dzięki odczynowi zasadowemu. Dla minimalistek kosmetycznych – może być stosowana tylko z wodą. Ja uwielbiam jej miękkość i fantastyczne działanie oczyszczające.

3. Iossi – pasta do mycia twarzy Ryż i Kokos

Takiego produktu jeszcze nie było na naszym polskim rynku. Pasta do mycia twarzy marki Iossi ma specyficzną konsystencję, jakby plasteliny, którą w połączeniu z niewielką ilością wody smarujemy na twarzy, robiąc delikatny peeling. Jak widzicie, oczyszczanie i peelingi to u mnie podstawa. Delikatny zapach trawy cytrynowej działa odświeżająco, a skóra po użyciu pasty jest miękka i nawilżona na tyle, że nawet nie trzeba używać kremu.

4. Ministerstwo Dobrego Mydła – serum Róża – Malina

Ten produkt to jest hit. I pewnie powtórzę to jeszcze kilka razy! Już sam jego zapach sprawia, że marzą mi się takie perfumy. A działanie ma nawilżające, wygładzające, łagodzące zaczerwienienia i nie będzie kłamstwem, jeśli dodam od siebie że jest to jednocześnie produkt relaksujący (wszystko przez ten zapach!). Wchłania się migiem i jest super wydajne. Do tego zamknięte w ciemnej buteleczce, więc wszelkie światło mu nie zaszkodzi. Cud malina, róża malina!

5. Ministerstwo Dobrego Mydła – Lipa – hydrolat ekologiczny

Kolejny produkt, którego zapach jest tak przyjemny, że mam ochotę się nim otulić. Chwilowo wodę różaną zamieniłam na lipową i jestem bardzo zadowolona z jej działania. Mgiełka lipowa sprowadzana jest z południa Francji, ma działanie odprężające i odświeżające. Używam przed nałożeniem serum oraz gdy mam ochotę poczuć się jak na wakacjach. Można spryskać nią pościel, polecam!

6. Weleda – Wild Rose – krem wygładzający z dziką różą

Skoro jesteśmy przy róży, to koniecznie sprawdźcie ten krem wygładzający marki Weleda. Stosowałam go latem i świetnie sprawdzał się pod filtr słoneczny, a teraz – pod makijaż. Jest lekki, ale długo czuć nawilżenie na skórze i co jest dla mnie istotne – nie zapycha. Teoretycznie dla skóry z pierwszymi oznakami starzenia, a praktycznie – mam poczucie, że sprawdzi się u każdej osoby, która nie lubi czuć kremu na skórze, za to lubi mieć miękką i nawilżoną cerę. I opakowanie w metalowej tubce spodoba się fankom #lesswaste czy #zerowaste.

7. Asoa – Odżywcza Goja – ultranawilżający krem do twarzy

Ten krem podpatrzyłam u dziewczyn z Piggypeg. Okazuje się idealny na jesień, gdyż bardzo dobrze nawilża i chroni skórę przed zewnętrznymi czynnikami. Ja używam na noc, bo ma dość gęstą konsystencję, a na dzień wolę ten z Weledy. Odżywcza Goja ma świetny naturalny skład i sprawdzi się u osób, które mają dość wrażliwą cerę. Tutaj nie znajdziecie niczego szkodliwego, wręcz przeciwnie – dużo dobrych, odżywczych składników.

8. Resibo – olejek do demakijażu

Tego produktu chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Sukcesywnie do niego wracam, chociaż ściereczka do niego dołączona moim zdaniem jest średnio funkcjonalna. Używam go do oczyszczania twarzy i za każdym razem świetnie sobie radzi z rozpuszczaniem makijażu.

9. Resibo – rozświetlający krem do twarzy

Mimo, że mam skórę mieszaną i raczej unikałam rozświetlania jej w pielęgnacji, to jestem bardzo zadowolona z efektu, jaki daje ten krem Resibo. Efekt glow, jaki zapewnia marka to nic innego jak pięknie rozpromieniona skóra. Wszelkie bazy pod makijaż odeszły w zapomnienie. Teraz bazą jest ten krem, a jednocześnie czuję, że pielęgnuje moją skórę, nawilżając ją i wygładzając. Hit!

10. Mamaginekolog, szminka #jestemkobietą – badam się regularnie”

Mimo, że w nazwie jest szminka, to według mnie jest to produkt bardziej pielęgnujący – jak pomadka nawilżająca, a dodatkowo z przesłaniem. Mamaginekolog wypuściła jakiś czas temu serię szminek – pomadek tintujących w dwóch kolorach: różowym i czerwonym. Aktualnie nie są dostępne w sprzedaży, ale jak będziecie miały okazję, to koniecznie zamówcie dla siebie… i dla przyjaciółki. A przede wszystkim pamiętajcie o badaniach profilaktycznych. Ja właśnie zapisałam się na cytologię i usg piersi.

 

You Might Also Like...

No Comments

    Leave a Reply