Jak urządzić pokój syna?

Był kiedyś taki piękny włoski film – Pokój syna. Oczywiście dramat, bo kiedyś tylko takie filmy mnie interesowały, ale ja nie o tym. Swoją drogą obejrzałabym jakiś ciepły mądry film… Ja znów nie o tym. Wracając do sedna, mamy to! Pokój naszego dziecka wreszcie nabrał kształtów i wypełnił się drobiazgami. Oczywiście takimi, które najbardziej wpadły w oko mamie Gustawa (czyli mi – przyp.red.). Zależało mi, by w pokoju malucha dominowało drewno i neutralne barwy. Jest trochę zieleni, dużo natury i roślinnych motywów. Są w nim rzeczy, które bardzo mi pasowały do pokoju dziecka, mimo że nie są typowo dziecięce. Chcecie wiedzieć, jakie? Zapraszam do czytania i oglądania!

Zobacz więcej

Jak zadbać o bezpieczny sen niemowlaka?

Najczęstsze pytanie, na jakie zdarza mi się odpowiadać, odkąd zostałam mamą, brzmi: „Jak Gustaw sypia?”. Pierwsza odpowiedź, jaka przychodzi mi do głowy to: „Dobrze!”. I wcale nie dlatego, że liczba śpiących godzin jest jakaś ogromnie wielka, oj nie, ale od początku pobudki nocne nie były dla mnie problemem (najpierw myślałam, że to hormony, ale mija nam czwarty miesiąc, a ja czuję, że się w nocy wysypiam), a odkąd mamy hamaczek, to też zwiększyła się liczba drzemek w ciągu dnia, i to bynajmniej nie na mamie, chociaż takie też się zdarzają. Zamiast liczyć pobudki, postanowiłam zadbać o bezpieczny i zdrowy sen malucha i nie patrzeć na godzinę, kiedy się budzi.  Jak wszyscy wiemy, każde dziecko jest inne i jedne śpią dłużej, inne budzą się częściej i nie ma w tym nic dziwnego – taki etap, który na szczęście nie trwa wiecznie. Dzieci rosną i prędzej czy później przesypiają noce. Oczywiście wszyscy chcemy, by to działo się raczej szybciej… Wszystko w swoim czasie, ale być może dzięki tym wskazówkom Wasze dziecko będzie spało chociaż trochę lepiej, a dla rodzica każdy dodatkowy czas jest na wagę złota. Zobacz więcej

Macierzyństwo bez lukru

Nie jestem mamą idealną i nigdy nie miałam aspiracji, by taką być. Chciałam za to przyjąć macierzyństwo całą sobą. Z całym ekwipunkiem tego, co trudne, męczące, ale dające jednocześnie mnóstwo powodów do radości. Wiedziałam, że nie będzie łatwo, a cukierkowy obraz to tylko przykrywka dla wielu poświęceń, ale wydawało mi się, że to się szybko zrównoważy, a z czasem szala będzie przechylać się na tę dobrą stronę. Póki co, mam wrażenie, że więcej jest trudu i niewiadomych, i zastanawiania się, czy tak już będzie zawsze. Trzy miesiące bycia mamą, a ogrom emocji jakby minęło co najmniej kilka lat. Czuję się jak na karuzeli. Trzymam się mocno, ale obawa o upadek wciąż żywa, i to nie tylko o siebie, ale o tę istotę, która leży obok. Są takie myśli matki, o których trudno mówić w obawie o ocenę, ale co zrobić, gdy one wracają i nie dają spokoju, i ja właśnie chciałam o tym napisać ten post. Zobacz więcej

4 książki, które warto przeczytać w ciąży

Dziewięć miesięcy ciąży to z jednej strony sporo czasu, by pogodzić się z myślą, że ‚za chwilę’ cały świat wywróci się do góry nogami, ale tak naprawdę nie da się przygotować na to, co nastąpi później. Od początku wiedziałam, że te wszystkie poradniki o dzieciach nie są dla mnie. Czułam, że muszę zaufać intuicji, a wiedzę (i wsparcie) będę czerpać głównie od innych matek (jak dobrze, że takie mam wokół siebie). Jest jednak kilka tytułów, które warto przeczytać przed porodem. Nie traktują one zbytnio o rozwoju dziecka, ale pokazują podejście, które moim zdaniem warto praktykować. Spokój i wiara w siebie jest tu najważniejsza. Jeśli spodziewacie się dziecka, koniecznie przeczytajcie. Zobacz więcej