Co mnie wkurza?

Czytam książkę „Co nas drażni, co nas wkurza” i zastanawiam się, co tak naprawdę mnie irytuje najbardziej. Im jestem starsza, tym więcej mam cierpliwości i zrozumienia dla ludzkich zachowań, a odkąd jestem mamą, to tym bardziej czuję, że wszelka ocena już z marszu jest niesprawiedliwa, bo przecież nigdy nie wiemy do końca, co komuś w głowie siedzi, a nawet ze swoją głową czasem ciężko jest nam się porozumieć. Może to ta cząstka nieba sprawia, że jestem bardziej wyrozumiała, ale pokażcie mi człowieka, który się nie złości. Nawet mnie, melancholijnego stoika, czasem coś denerwuje. Jak twierdzą autorzy książki: Nie lubimy być poirytowani, ale najwyraźniej przyjemnie nam się myśli o tym, co nas irytuje”. Okazuje się, że często są to małe, z pozoru nieistotne rzeczy. Chcecie wiedzieć jakie?  Zobacz więcej

Do poczytania! 3 książki w lutym

Trochę skłamałam z tym czytaniem, bo jedna będzie do oglądania, a raczej smakowania po udanym gotowaniu, a do czytania tak naprawdę dwie. Jedna to projekt, w którym miałam okazję uczestniczyć. Gdy Matka Polka Feministka odezwała się do mnie z pytaniem o sesję – wiedziałam, że chcę całym sercem wspomóc ją w tym przedsięwzięciu. Tak powstały zdjęcia, które można oglądać na stronie Joanny, a jedno z nich wylądowało na okładce. Druga książka to najnowsza powieść Margaret Atwood. Obok takiego tytułu nie mogłam przejść obojętnie!

Zobacz więcej

Co nam zostało

Mimo, że lato jeszcze się na dobre nie zaczęło, to pierwsze upały mamy już za sobą. Duchota na dworze to nic pożądanego, ale słowo pisane prowadzące przez duszności i swego rodzaju wiwisekcje to coś, czego ukradkiem szukam w powieściach. Lubię, jak się dzieje, jak jest rozpad na czynniki pierwsze i odkrywanie krok po kroku, co z czego wynika. Z reguły to rodzina determinuje życie człowieka, a większość dorosłych doświadczeń wiąże się z dzieciństwem, a raczej brakami, które ciągle gdzieś tkwią, często nieprzetworzone na tyle, by ruszyć dalej. I chociaż w praktyce wszystko, o czym marzymy, sprowadza się do prostych rzeczy, to wewnątrz dzieją się skomplikowane historie, które utrudniają. I o tym właśnie pisze Zeruya Shalev. Zobacz więcej

Sońka – Ignacy Karpowicz

Wpadłam jak śliwka w kompot. W tę gorzką opowieść przepełnioną poetyckim lukrem. W tę melodramatyczną historię opatrzoną kiczem. Wpadłam na Sońkę i to było jedno z najpiękniejszych (o ile tragedia może być piękna, a wiemy, że może) spotkań ostatnich czasów. Pełne krwi, banałów i wzruszeń. Arcydzieło czy szmira, nieważne, jeśli wzrusza – twierdzi jeden z bohaterów powieści. A ja zostałam całkowicie poruszona.

Zobacz więcej