Do poczytania! 3 książki w lutym

Trochę skłamałam z tym czytaniem, bo jedna będzie do oglądania, a raczej smakowania po udanym gotowaniu, a do czytania tak naprawdę dwie. Jedna to projekt, w którym miałam okazję uczestniczyć. Gdy Matka Polka Feministka odezwała się do mnie z pytaniem o sesję – wiedziałam, że chcę całym sercem wspomóc ją w tym przedsięwzięciu. Tak powstały zdjęcia, które można oglądać na stronie Joanny, a jedno z nich wylądowało na okładce. Druga książka to najnowsza powieść Margaret Atwood. Obok takiego tytułu nie mogłam przejść obojętnie!

Zobacz więcej

Co nam zostało

Mimo, że lato jeszcze się na dobre nie zaczęło, to pierwsze upały mamy już za sobą. Duchota na dworze to nic pożądanego, ale słowo pisane prowadzące przez duszności i swego rodzaju wiwisekcje to coś, czego ukradkiem szukam w powieściach. Lubię, jak się dzieje, jak jest rozpad na czynniki pierwsze i odkrywanie krok po kroku, co z czego wynika. Z reguły to rodzina determinuje życie człowieka, a większość dorosłych doświadczeń wiąże się z dzieciństwem, a raczej brakami, które ciągle gdzieś tkwią, często nieprzetworzone na tyle, by ruszyć dalej. I chociaż w praktyce wszystko, o czym marzymy, sprowadza się do prostych rzeczy, to wewnątrz dzieją się skomplikowane historie, które utrudniają. I o tym właśnie pisze Zeruya Shalev. Zobacz więcej

Kołdra jak burrito i filmowe odkrycia

Na kolejne wspomnienie o walentynkowych planach przewracasz oczami i chcesz jak najszybciej uciec pod kołdrę, a najlepiej w ogóle spod niej nie wychodzić przez calutki dzień. Moda na domowe burrito (w lutym szczególnie) trwa, a idealnym kompanem dla domowych pieleszy jest jak wiadomo książka. Albo film. Tym razem będzie o filmach, które warto obejrzeć. Nie znajdziecie tu Pięćdziesięciu twarzy Greya ani innych tego typu produkcji, ale o tym pewnie wiecie, jeśli tu zaglądacie nie od dzisiaj. Za to podzielę się z Wami filmami, które ostatnimi czasy zrobiły na mnie duże wrażenie. Zobacz więcej

Sońka – Ignacy Karpowicz

Wpadłam jak śliwka w kompot. W tę gorzką opowieść przepełnioną poetyckim lukrem. W tę melodramatyczną historię opatrzoną kiczem. Wpadłam na Sońkę i to było jedno z najpiękniejszych (o ile tragedia może być piękna, a wiemy, że może) spotkań ostatnich czasów. Pełne krwi, banałów i wzruszeń. Arcydzieło czy szmira, nieważne, jeśli wzrusza – twierdzi jeden z bohaterów powieści. A ja zostałam całkowicie poruszona.

Zobacz więcej

Hotel dla twoich rzeczy – Joanna Jagiełło

Hotel dla twoich rzeczy to trochę pamiętnik, trochę fikcja, a trochę próba uporządkowania swojej przeszłości. Autorka otwiera się do tego stopnia, że już na początku przyznaje, że nie wie, czy da sobie radę w tej opowieści. I czy kogoś ona zainteresuje? To trochę strzał w kolano. Jeśli pisarz nie jest pewien tego, co napisał, to jak mają być pewni czytelnicy? Ale z drugiej strony jest w odważna w swej opowieści. Pokazuje swoją słabość. Odkrywa ludzkość: patrzcie, jestem taka jak wy, też mam swoje lęki i obawy, ale idę do przodu i próbuję.
Zobacz więcej