Tolala
Książka Kultura Macierzyństwo

Książki dla rocznego dziecka

Nadszedł moment, na który czekałam i o którym marzy każda mama, która uwielbia czytać – aby i jej dziecko zostało molem książkowym. Co prawda, Gustaw do samodzielnego czytania ma jeszcze długą drogę, ale od mniej więcej 10 miesiąca życia potrafi siedzieć przez kilka/kilkanaście minut i słuchać, jak czyta mu się książki. I o tym jest ten wpis, o naszych ulubionych opowieściach, wierszykach, książeczkach.

KSIĄŻECZKI DŹWIĘKONAŚLADOWCZE

Od początku jest z nami seria książeczek OnoMaTo, czyli zabawa dźwiękami. Mamy je porozkładane w różnych pokojach i często pozwalają nam odwrócić uwagę. Dzięki nim Gustaw nauczył się naśladować różne zwierzęta i bardzo łatwo było zająć jego uwagę tymi prostymi obrazkami. Aktualnie na tapecie jest gąska i jej gę gę gę.

JEST TAM KTO? WYMYŚL COŚ!

Bardzo fajna seria książek Anny-Clary Tidholm. Prosty, rytmiczny tekst i kolorowo-kontrastowe obrazki przykuwają uwagę małego dziecka. Lubimy bardzo!

BINTA, LALO I BABO…

…to rodzeństwo z książek Evy Susso. Kolejna ulubiona seria książek wydawnictwa Zakamarki. Dużo w niej wyrażeń dźwiękonaśladowczych, więc sprawdzą się dla maluchów, ale najbardziej uwielbiam te książki, bo bawią do łez (Babo puszcza bąki!), są osadzone w rzeczywistości i traktują o codzienności (Babo paćka!). Kolorowe ilustracje i proste zwroty nadające tempo to coś, co sprawdza się u roczniaków i młodszych dzieci.

JANO I WITO

…to bracia, którzy są ciągle na tropie. W pierwszej części szukają magicznego kamienia, w drugiej – kluczy, by wpuścić tatę do domu. Już niedługo trzecia część, w której ma pojawić się babcia. Czekam na nią z niecierpliwością. Bardzo podobają mi się ilustracje na białym tle – są jasne i przejrzyste. Dzięki temu dziecko może dostrzec wiele szczegółów. Historia również jest pełna zwrotów akcji – dźwięków, domowych czynności, spotykanych zwierząt. Oj, dzieje się! Jano i Wito zdecydowanie się nie nudzą! Autorką książek jest nasza rodzima blogerka, logopedka i mama dwóch chłopców (a jakże!) Wiola Wołoszyn. Sprawdźcie koniecznie!

ULUBIONE WIERSZYKI

Mamy dwie ulubione książki z wierszykami w kartonowej oprawie. Bierzemy je zawsze w podróż, bo są poręczne i nie zajmują dużo miejsca. Jedna to Pisklak autorstwa Doroty Gellner – genialny tekst i przekaz. Druga to Od 1 do 10 Aleksandry Cieślak – nauka liczenia w formie wierszowanej. Cudowne i zarazem zabawne są te historie o zwierzętach. Dwa niedźwiedzie jedzą śledzie… Dobrze się niedźwiedziom wiedzie!

SERIA POZNAJĘ DŹWIĘKI!

Małe, poręczne książeczki do nauki kolorów, liczenia itp z wbudowanym modułem grającym fragmenty muzyki klasycznej. Szkoda, że melodie są bardzo krótkie, ale i tak jest to fajna zabawa i oswajanie się z dźwiękami. Do tego piękne ilustracje! Melomaniacy będą zadowoleni.

ABSTRAKCJA ZE SŁONIEM POMELO

Teraz już zawsze pomelo nie będzie mi się kojarzyło z owocem, tylko ze słoniem! To moja ulubiona seria książek, przezabawna, pełna abstrakcji i kreatywnych zwrotów. Z pewnością jest to bardziej uczta dla rodziców niż dziecka, ale myślę, że poszerzanie wyobraźni z Pomelo to fajna sprawa. Pomelo nie daje się zamknąć w ramach, wychodzi poza schematy, filozofuje, jest po prostu genialnym towarzyszem w wymyślaniu rzeczy. Sami zobaczcie!

KSIĄŻKI NA DOBRANOC – KSIĄŻECZKI Z OKIENKAMI

Masło śpi i Wszyscy ziewają mają otwierane okienka, które zwracają uwagę. Pierwsza z nich składa się z genialnych wierszyków. Druga – z serii zwierząt, które po kolei zasypiają. Opowieść o króliczku też jest ciekawa, bo pozwala przejść przez etapy prowadzące do snu i tak jakby zaopiekować się małym zwierzątkiem. Póki co, nie zauważyłam, żeby Gustaw przy nich szybciej zasypiał, ale i tak dobrze jest wprowadzić taką senną atmosferę wieczorem.

PIERWSZE SŁOWA – KSIĄŻECZKI Z PRZESUWANYMI ELEMENTAMI

Seria książeczek o pierwszych słowach jest pięknie rozrysowana, z elementami, które można przesuwać palcem. Aktualnie jest u nas bardzo na czasie. Planuję kupić więcej książek z Akademii mądrego dziecka, bo wydają się naprawdę godne uwagi.

HERVE TULLET – COŚ INNEGO NIŻ KSIĄŻKA

U nas sprawdziła się tylko jedna pozycja tego autora (którą trudno nazwać książką, a raczej jest to rozkładanka) – Graj w piłkę. Przerzucamy przez nią różne piłeczki, klocki itp. i za każdym razem jest świetna zabawa i mnóstwo śmiechu. Lubię takie książki, które dają duże pole do popisu. Jedyne, co nas ogranicza, to kreatywność.

PUCIO UCZY SIĘ MÓWIĆ

Do Pucia mam sentyment, bo jak byłam w ciąży, to od razu mi się spodobała i szata graficzna, i historyjki o małym Guciu (tfu.. Puciu;). Gustaw też go polubił i często przeglądamy wyrywkowo, a ja opowiadam, co się dzieje u tego małego chłopczyka. Pucia zdecydowanie nie mogło zabraknąć w tym zestawieniu.

Oprócz wyżej wymienionych, mamy jeszcze sporo książek, które czekają na przyszłość. Mogłabym kupić każdą, która mówi o uczuciach, a W moim sercu wydaje się naprawdę cudną pozycją. Wierszyki od stóp do głów o Cynamonie i Trusi wpadły mi w oko ze względu na piękne ilustracje. Na półce czekają również inne historie, niektóre przydadzą się chyba dopiero w podstawówce, ale tak to jest, gdy mama nie może się powstrzymać i mogłaby wydać wszystkie pieniądze na książki.

A u Was, jakie książki są aktualnie na czasie? Co się sprawdzało, jak dzieci były małe, a co jest ciekawą pozycją dla ciut starszych brzdąców? Podzielcie się w komentarzu!

 

You Might Also Like...

2 komentarze

  • Reply
    Joanna
    11 lipca 2018 at 10:01

    Polecam jeszcze Opowiem Ci mamo, co robią auta… jak lubicie auta….

    • Reply
      tola
      15 listopada 2018 at 13:24

      lubimy bardzo! :D

Leave a Reply