Goodbye 2017

Gdy myślę o roku 2017, to mam w głowie tylko jedno – syna. I chociaż wiele się wydarzyło w tym czasie, to pierwsza połowa roku minęła raczej na ekscytacji i oczekiwaniu, a druga na dojrzewaniu. Do miłości i do bycia mamą. I chociaż aktualnie jestem mocno zakotwiczona w czasoprzestrzeni, zwanej: urlop (!) macierzyński, to udało mi się wybrać kilka smaczków z mijającego roku.

Najlepsza książka: tak naprawdę są dwie. Matka Polka Feministka i Bóg w wielkim mieście. W obydwu miałam swój mały udział. Na okładce Matki… wylądowało zdjęcie mojego autorstwa, a w książce Kasi Olubińskiej pojawiły się moje zdjęcia z wywiadów ze znanymi osobami o Bogu, duchowości i potrzebie zatrzymania się w wielkim mieście. Z obydwu tych rzeczy jestem bardzo dumna. Każde spotkanie z Kasią dodatkowo napełniało mnie wielkim spokojem i radością, że mogę uczestniczyć w rozmowach, które otwierają serce, a poznanie Asi Mielewczyk było bardzo miłym doświadczeniem. Spędziłyśmy ze sobą jedno popołudnie, a czułam, że mogłybyśmy przegadać cały wieczór.

Najlepsza książka i serial na jej podstawie: Opowieść podręcznej. Cieszę się, że czytałam tę powieść i oglądałam inspirowaną nią ekranizację jeszcze jak byłam w ciąży. Było to mocne doświadczenie, którego na pewno nie zapomnę. Wizja rzeczywistości, w której kobiety nie mają żadnych praw i dzielą się swoją płodnością jest tragicznie smutna i przerażająca. Zarówno książka, jak i serial poruszają do głębi. Ten rok należał czytelniczo do Margaret Atwood. Jej Serce umiera ostatnie również przypadło mi do gustu.

Najlepszy film: Mustang. Jakby to powiedzieć, przez ten rok nie obejrzałam zbyt wielu filmów, a przez ostatnie pół roku – żadnego. Zdecydowanie jestem serialową dziewczyną, ale jak przypomnę sobie wiosnę, to na myśl przychodzi mi turecki film o dorastaniu pięciu sióstr. Mustang bardzo mi się podobał! Trochę przypominał mi Przekleństwa niewinności.

Największe odkrycie muzyczne: Daria Zawiałow. Jest piękna, mądra i ma głos, który mnie mocno rozczula. A wykonanie Jeszcze w zielone gramy jest zachwycające.

Najlepsza podróż: Lanzarote. Byłam w połowie ciąży, pełna sił i szczęśliwa z powodu porzucenia zimy na rzecz hiszpańskiego słońca. Wyspa okazała się cudownie księżycowa. Wiem, że i dla Was mój wpis okazał się inspirujący, więc go przypominam pod tym linkiem. Ten rok wykorzystaliśmy również na podróże po Polsce. W marcu odwiedziliśmy Dom Wakacyjny Kordaki, w kwietniu Górski Azyl i Cisowy Zakątek, w listopadzie byliśmy w Górskiej Legendzie, a w grudniu w Jabłoń Lake Resort w Piszu. Każde z tych miejsc gorąco polecamy!

A u Was co dobrego w mijającym kulturalno-podróżniczym świecie 2017?

 

 

5 przemyśleń nt. „Goodbye 2017

  1. Piękne podsumowanie:). Dla mnie ten rok był wyjątkowy, pierwsza ciąża i nawet zdążyłam zostać mamą! Tak się uwinęłam w tym roku:)) Ten rok dał mi również prawdziwy dom z moimi kochanymi chłopakami! Pierwszą wspólną wigilię u nas, wspaniałą fotograficzno-rysunkową współpracę z moją serdeczną przyjaciółką, która otworzyła własną firmę! Pierwszy raz widziałam śnieg w górach i było magicznie, pierwszy raz byłam na Mazurach;) a od stycznia moją kartkę urodzinową będzie można kupić w empiku! Kocham ten spokój i miłość jaką przyniósł mi ten rok :) ściskam!

  2. Tolu gdzie wywolujesz zdjecia? Probowalam w Empiku i Copy General, ale jakosc pozostawia wiele do zyczenia…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *