Jak urządzić pokój syna?

Był kiedyś taki piękny włoski film – Pokój syna. Oczywiście dramat, bo kiedyś tylko takie filmy mnie interesowały, ale ja nie o tym. Swoją drogą obejrzałabym jakiś ciepły mądry film… Ja znów nie o tym. Wracając do sedna, mamy to! Pokój naszego dziecka wreszcie nabrał kształtów i wypełnił się drobiazgami. Oczywiście takimi, które najbardziej wpadły w oko mamie Gustawa (czyli mi – przyp.red.). Zależało mi, by w pokoju malucha dominowało drewno i neutralne barwy. Jest trochę zieleni, dużo natury i roślinnych motywów. Są w nim rzeczy, które bardzo mi pasowały do pokoju dziecka, mimo że nie są typowo dziecięce. Chcecie wiedzieć, jakie? Zapraszam do czytania i oglądania!

KSIĄŻKI

Bez nich pokój byłby niekompletny. Oczywiście matka zaszalała i nakupowała książek, które pewnie będą czytane za kilka lat, ale czym skorupka za młodu nasiąknie… Moim marzeniem jest, by Gustaw zanurzał nos w papierze i jedyny sposób, jaki na to znam, to by widział czytających rodziców. Więc na razie przygląda się mamie czytającej o Bincie, Lalo i Babo, ale przyjdzie moment, gdy razem będziemy leżeć na kanapie, ja z Kindlem, a on z Dziećmi z Bullerbyn (swoją drogą, nie mamy jeszcze tej pozycji!).

ŁÓŻECZKO I STRAŻNICY SNU DZIECKA

Tak jak wielokrotnie wspominałam, u nas bardzo sprawdził się kosz Mojżesza, ale to dzięki łóżeczku Gustaw zaczął przesypiać noce w swoim pokoju. Przydał się nam też niemowlęcy ponton, który otulał malucha, więc gdy tylko z niego wyrósł postanowiłam znaleźć coś, co go „okrąży” i tym sposobem trafiłam na Robala Hobuko. Jest piękny, ręcznie szyty (nasz ma 2 m!) i dzielnie strzeże snu Gustawa (wraz z elektroniczną nianią, która daje nam znać, gdy tylko mały się obudzi).

PLAKAT PAULI DUDEK

Zakochałam się w ilustracjach Pauli Dudek już dawno temu i wiedziałam, że w pokoju synka też pojawi się plakat jej autorstwa. Nigdy nie byłam fanką typowo dziecięcych ilustracji (a może ładnych w takim stylu po prostu nie znałam?), za to podoba mi się taka kreska jak u Pauli i słodko-dorosłe nawiązania.

ŁAPACZ MOLI

To jest coś tak pięknego, że nie mogłam się oprzeć powieszenia go w pokoju syna, chociaż łapacz krążył od salonu, przez sypialnię, po pokój pracy. Mógłby wisieć w każdym miejscu, bo wszędzie nam pasuje, ale że obiecałam synowi (khy khy), że to dla niego, to stwierdziłam, że nie warto łamać obietnicy. A i włóczki potrafią nieźle go rozbawić, więc jako piękna dekoracja i zabawka do przyglądania się sprawdza się idealnie.

MIEJSCA DO PRZECHOWYWANIA

Jeszcze jest wiele do zrobienia w tym pokoju, ale najważniejsze już mamy. Jest gdzie spać, gdzie trzymać książki i rzeczy Gustawa, których na razie jest dość mało. Ubrania znajdują się komodzie z Ikei, a ulubione pieluszki muślinowe trzymamy w wiklinowych koszach. Na parapecie mamy akcesoria do pielęgnacji i kąpania (z przewijaka zrezygnowaliśmy już jakiś czas temu – mały za bardzo się na nim wiercił), a za drzwiami znajduje się wieszak do trzymania kilku rzeczy (aktualnie czeka tam czapka i kombinezon na zimę). Wkrótce dojdą pudełka na zabawki i być może jakaś szafa.

Jeśli macie swoje ulubione marki i przedmioty, które mogłyby znaleźć się w pokoju dziecięcym, koniecznie dajcie znać. Na razie wystarczy nam to, co mamy, ale jest jeszcze kilka kątów do zagospodarowania, więc będę wdzięczna za wszelkie polecenia czy rozwiązania ułatwiające przechowywanie zabawek czy innych niezbędnych rzeczy.

 

 

4 przemyślenia nt. „Jak urządzić pokój syna?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *