Naturalna pielęgnacja młodej mamy

Przyznam szczerze, że świeżo upieczona mama w połączeniu z kosmetykami brzmi abstrakcyjnie. Kto po porodzie ma czas, by smarować twarz czy ciało mazidłami, nie wspominając o makijażu? Zdaję sobie sprawę, że niewiele mam myśli w tym momencie o sobie. Jeśli zdarzy się szybki prysznic, to już jest sukces. Ale przychodzi taki czas (u mnie po pierwszym trymestrze synka), że zaczynasz dostrzegać suchą skórę i masz ochotę coś z tym zrobić. Odpadają maseczki, gdyż mam teorię, że gdy tylko nałożysz coś na twarz, co wymaga min. 20-minutowego spokoju, to w tym momencie budzi się dziecko, które musisz wziąć na ręce. Co się dzieje dalej, nie muszę pisać. Także przygotowałam listę naturalnych kosmetyków, które aktualnie stosuję – raczej na noc, ale jeśli macie czas rano (ja rzadko), to i na dzień.

REGENERACJA I NAWILŻANIE

Mycie twarzy zaczynam od balsamu-olejku Tołpy, który ma konsystencję mleczka, delikatnie chłodzącego i mocno nawilżającego. Pod oczy stosuję wzmacniający koktajl Iossi A+E+C, który ilością aktywnych składników przewyższa wiele tego typu kosmetyków. Na twarz nakładam Overnight Cell Rescue Oil, a następnie Lotion marki Alba 1913. Obydwa produkty bardzo dobrze działają na moją skórę. A do tego przepięknie pachną (ziołowo!) i bardzo szybko się wchłaniają. Dzięki temu nie muszę martwić się, że wszystkie kosmetyki zamiast pozostać na twarzy, przeniosą się na poduszkę. I to cała moja pielęgnacja przed snem.

RELAKS

Są dwa kosmetyki, które podkradam synowi, gdy chcę się zrelaksować. Gdy on sobie słodko śpi, ja napuszczam wody do wanny i korzystam z jego wyciszającego lawendowego płynu do mycia Earth Friendly Baby Lansinoh. Używam go jako płynu do kąpieli. Przepięknie pachnie i ma super skład. Drugim produktem jest relaksujący olejek Iossi. Przy okazji, gdy smaruję olejkiem synka, to również wklepuję w swoje dłonie i za każdym razem zachwycam się jego zapachem.

ODŚWIEŻENIE

Jest jeden produkt, który używam w ciągu dnia, gdy potrzebuję odświeżenia. Jest to mgiełka różana Iossi. Można też używać zwykłej wody różanej, przelanej do butelki z atomizerem. To jest zapach, który na chwilę przenosi nas do kwiaciarni i kojarzy się z ciepłym latem w ogrodzie. W obliczu ciemnej i zimnej jesieni jest to pożądany efekt.

PIELĘGNACYJNY MUST-HAVE

Są jeszcze dwie rzeczy, które mamy często sobie chwalą, ale niestety nie mają zbyt wiele wspólnego z naturalną pielęgnacją. Krem pod oczy Creamy Eye Treatment Kiehl’s jest niezwykle treściwy i poradzi sobie z bardzo przesuszoną skórą wokół oczu, a maseczka Antirougeurs Calm Avene nawilży całą twarz. Ja stosuję ją czasem jako krem na noc, nie zmywam jej po nałożeniu. Po całonocnym działaniu wstaję jak nowonarodzona.

A Wy macie jakieś sprawdzone sposoby na regenerację twarzy, które jednocześnie nie zabierają zbyt wiele cennego czasu młodej mamy?

 

 

3 przemyślenia nt. „Naturalna pielęgnacja młodej mamy

  1. Dzięki za podzielenie się swoim kosmetycznym niezbędnikiem :) Mam dwa pytania – czy na pewno można stosować produkty z retinolem, karmiąc piersią (wszelkie pochodne witaminy A)? A drugie pytanie tyczy się olejku dla niemowląt – aktualnie jest tendencja do ograniczania pielęgnacji niemowląt do niezbędnego minimum. Czy Gu faktycznie potrzebuje takiego natłuszczenia skóry czy po prostu jesteś zdania, że każda skóra go potrzebuje? Pytam, bo cały czas poszukuje odpowiedzi na wiele pytań związanych z macierzyństwem :) pozdrawiam!

    1. co do retinolu to też czytałam różne opinie, więc stosuję z umiarem, raz na kilka dni. o ile leki z retinolem są zabronione (w nich stężenie jest duże), to kosmetyki nie mają aż tak wielkiego znaczenia – wyczytałam u hafiji. a co do olejku, to też stosujemy co drugą lub trzecią kąpiel oraz na skórę głowy trochę częściej – wydaje mi się, że akurat w tym miejscu olejek jest synkowi bardziej potrzebny, ale aktualnie mamy problem z suchymi plamami na skórze, także działamy też mocniej w tym temacie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *