Miesięczne archiwum: Luty 2016

Folwark Wąsowo fotografia ślubna – Agata i Bartek

Śluby w Poznaniu stają mi się bardzo bliskie, zwłaszcza, gdy na swojej drodze spotykam tak piękne i przemiłe pary. Agata i Bartek przyjęli mnie bardzo ciepło na Jeżycach, a z każdą wspólnie spędzoną chwilą czułam, że będzie coraz lepiej. Gorący lipcowy wieczór w jednym z najpiękniejszych miejsc, w jakim dane mi było fotografować, czyli w Folwarku Wąsowo – upłynął bardzo przyjemnie. Rustykalny styl jest moim ulubionym, jeśli chodzi o przyjęcia weselne. Przepięknie przystrojona stodoła wyglądała magicznie, a ogromne stogi siana dodawały wielkiego uroku. Mimo, że od tego dnia minęło już sporo czasu, to wciąż pamiętam delikatność Agaty oraz rozbrajający uśmiech Bartka. Wszystkiego dobrego, Kochani!

Zobacz więcej

Pielęgnacja twarzy i kolorówka

Nie wiem, czy to kwestia dorosłości, ale od dłuższego czasu większą przyjemność sprawia mi kupowanie kosmetyków niż ubrań. Przede wszystkim zajmuje mi to o wiele mniej czasu, a i radość bezcenna, gdy znajduję ulubieńców, którzy przyczyniają się do poprawy wyglądu mojej skóry, a ta jest raczej mieszana, z tendencją do przesuszania i długo nie mogłam znaleźć odpowiednich kosmetyków, które odpowiednio ją nawilżą i zmniejszą widoczność porów. Praktykuję umiar we wszystkim, co robię, więc i w tej kwestii nie używam tony kremów, ale wydaje mi się, że na ten czas mam wszystko, co niezbędne.

Zobacz więcej

Ślub w plenerze – Karolina i Karol

Przeurocza Para Młoda, przepiękny ślub w plenerze i całość utrzymana w romantycznym, rustykalnym klimacie. Bardzo często wracam myślami do tego wydarzenia, bo wszystko, co się wtedy zadziało, było bardzo wzruszające i bardzo w moim stylu. Każdy szczegół był dopięty na ostatni guzik, a ja czułam, jakbym była na ślubie bliskich mi osób. Karolina i Karol zachwycili mnie sobą już na pierwszym spotkaniu, a dzień ich ślubu to jeden z najpiękniejszych momentów lata. Poznajcie tę cudowną parę.

Zobacz więcej

17 dni na Gwadelupie

Plan był taki, by tuż po świętach Bożego Narodzenia wyruszyć w podróż. Gdziekolwiek, byle było ciepło, ale tak naprawdę ciepło, więc nawet najdalsza wiosenno-letnia Europa odpadała,  za to bacznie przyglądaliśmy się lotom na drugą półkulę. Padło na najbardziej zieloną wyspę, na jakiej kiedykolwiek byliśmy. Gwadelupa już z samolotu zachwyciła kolorem. Bujna roślinność w kilkudziesięciu odcieniach zieleni wyłaniała się z każdego zakątka. Nasz pobyt podzieliliśmy na cztery noclegi i każde miejsce charakteryzowało się zupełnie innymi warunkami. Wszędzie było jednak bardzo gościnnie. Butelka rumu, kawa i owoce na powitanie to standard, który od początku wprawiał w dobry nastrój. Zobacz więcej