Miesięczne archiwum: Styczeń 2015

Wielkie piękno

Zamykam oczy i znów jestem na Campo di Fiori. Jem budino z pobliskiej piekarni i jedyne, co odczuwam to błogi spokój. Uśmiecham się do męża, który zamiast słodkości wybiera pizzę, jakżeby inaczej. To nasze śniadanie. Po kilometrach wędrówek z dnia poprzedniego mamy przed sobą kolejny dzień spacerów. Od Trastevere, przez Watykan i wzdłuż Forum Romanum, do Koloseum. Odhaczam na mapie kolejne piekarnie. Pizza na kawałki to najlepsze co może nas tu spotkać. Tak, ja myślę głównie o jedzeniu. P – czyta mi historyczne ciekawostki. Zwiedzamy, ale trochę niespiesznie i głównie śladami smakowitości. Kupuję ziarenka kawy w czekoladzie, zajadam się ulubioną pizzą z ziemniakami i mogę wracać. Misja spełniona. A tak na serio, to rozkochuję się w tym mieście coraz bardziej i od trzech dni zastanawiam się, czy jesienią uda mi się tam wrócić. Zobacz więcej

Kobiecość

Fotografia kobieca, pełna wdzięku i bardzo sensualna. Taką najbardziej lubię! A jeśli modelką jest Runfashion, to nic więcej do szczęścia nie potrzeba. Jest piękna, pewna siebie i lubi pracować przed obiektywem. W ciągu kilku chwil można wyczarować piękne zdjęcia. Z Runfashion spotykamy się czasem na sportowe sesje, ale jak widać – nie tylko. Tym razem sportowe ciuchy odłożyłyśmy na bok  i postawiłyśmy na kobiecość!

Zobacz więcej

Goodbye 2014

Czas biegnie jak szalony, a ja czasem celowo zwalniam, by móc nacieszyć się dobrociami, które zdarzają się na mojej drodze. Grudzień był pełen nowych projektów, a styczeń zapowiada się jeszcze bardziej pracowicie. W 2014 roku wydarzyło się dużo cudownych historii, a ja przecierałam oczy ze zdumienia i zastanawiałam się, czy na pewno nie śnię. Zeszły rok kończyłam jako narzeczona, teraz ze zmienionym nazwiskiem i obrączką na palcu jestem bardzo ciekawa, co wydarzy się dalej. Tradycyjnie już moje podsumowanie pojawia się w punktach i dotyczy kwestii kulturalno-kulinarnych. Zapraszam Was do obejrzenia i przeczytania mojej listy z ulubieńcami 2014 roku.

Zobacz więcej