Od maja do grudnia

Cztery klisze w końcu się doczekały. Nie do końca pamiętałam, co mogłoby na nich być, więc gdy tylko wyszłam z labu, mimo gęstniejącego mrozu, szybko przejrzałam indeksy w poszukiwaniu utraconego (zapomnianego) czasu. Zaróżowione ręce i błogi uśmiech. I pół roku wstecz. Zdjęcia od maja do grudnia. Postanowiłam wykorzystać je do podzielenia się z Wami moimi ulubionymi tegorocznymi wspomnieniami.

Maj. Berlin. Kolejna majówka w Berlinie, pełna dobrze znanych już miejsc i smaków. Nic odkrywczego, ale wystarczy chwila w tym mieście, by nabrać inspiracji na kolejne miesiące.

20141230-7278000520141230-72780024 20141230-72780027

Czerwiec. Piwonie. Tak, jak kiedyś co roku czekałam na konwalie, tak od dwóch sezonów to piwonie królują na moim stole (albo i łóżku, bo tam najczęściej robię zdjęcia, jak widać nie tylko kobiet). Blady róż i zapach niosący się po całym mieszkaniu. Czuję, że następne perfumy będą właśnie takie, pudrowo-kwiatowe.

20141230-72760017

Wrzesień. Jedyny taki do końca życia. Pachnący figami i ubrany w koronki. Wciąż braknie mi słów na jego wspomnienie.

20141230-72770002

Październik. Koniec sezonu ślubnego. Pełnego dobrych doświadczeń i bardzo inspirujących par. Otworzyły mi się oczy i poczułam, że dzieją się dobre rzeczy.

20141230-72790006

Listopad. Spacery po Mokotowie. Jeżdżenie na rowerze, umawianie się na obiad z bliskimi w ciągu dnia. Praca wędrowała na ranki lub wieczory, a środek dnia stawał się dobrym momentem na przerwę i świeże powietrze.

20141230-72790029 20141230-72790034

Grudzień. Nasza mała choinka, przeprowadzka i odświętne morze. Bardzo dobrze spędzony rodzinny czas, pełen wzruszeń i wdzięczności.

20141230-72770001 20141230-7277002220141230-72770017 20141230-72770026

3 przemyślenia nt. „Od maja do grudnia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *