Enough Said | About Time

Odkąd zasypiam z serialami (jeden odcinek przed snem), brakuje mi czasu na dwugodzinne filmy. Takie najlepiej oglądać w kinie, w skupieniu i bez rozpraszaczy typu: pójdę sobie zrobić herbatę czy zdrzemnę się dwadzieścia minut, a potem budzę się i nie wiem, co się dzieje. W przypadku tych dwóch filmów było jednak inaczej. Nie są to nowości, ale tak pięknie i bezpretensjonalnie opowiedziane, że trzeba je zobaczyć.

Enough Said to historia pary dojrzałych ludzi, którzy zaczynają się spotykać. Nie ma miłości od pierwszego wejrzenia, ale jest przymykanie oczu na niedoskonałości i miłe spędzanie czasu razem. To jedna z ostatnich ról aktora znanego wszystkim z Rodziny Soprano. Tym razem James Gandolfini wciela się w potulnego i trochę zaniedbanego Alberta, który próbuje sobie ułożyć życie po rozwodzie. Towarzyszy mu Eva (tę aktorkę pamiętam z filmów Woody’ego Allena!). Na początku łączy ich tylko fakt, że mają córki w podobnym wieku, które wkrótce wyjadą na studia. Po kilku spotkaniach ich związek staje się bardziej realny, nabiera tempa, a przy okazji dostarcza widzom wielu komicznych scen i żartów. Każda ich randka to okazja do kolejnego wybuchu śmiechu.

enough_said

Sytuacja komplikuje się, gdy przypadkowo klientką Evy, która jest z zawodu masażystką, zostaje była żona Alberta. Ta niestety nie szczędzi przykrych słów pod adresem swojego byłego męża. Zwierza się ze swoich problemów, nie zdając sobie sprawy, komu o nich mówi. Eva zaczyna patrzeć na Alberta mniej przychylnym okiem, a ich relacja staje się coraz bardziej skomplikowana. Jak sobie poradzą w tej sytuacji? Na pewno zrobią to z humorem.

large11

Drugi film, który szczerze polecam, to About Time. W wieku 21 lat Tim dowiaduje się od swojego ojca, że mężczyźni w ich rodzinie mają pewną przypadłość – mogą podróżować w czasie. Młody i niepewny siebie chłopak (ale przeuroczy, rudy, wiadomo!) postanawia wykorzystać ten fakt, by znaleźć sobie dziewczynę. Gdy coś idzie nie tak, zawsze może schować się w szafie czy innym ciemnym miejscu, zacisnąć pięści i cofnąć się w czasie, powtórzyć scenę oraz wypaść lepiej niż poprzednio. Taki mały ficzer. Zakochuje się w Mary (graną przez Rachel McAdams). Początkowo główną kobiecą rolę zaproponowano Zooey Deschanel, która z nadmiaru obowiązków odrzuciła tę propozycję. A szkoda, bo wielbiciele New Girl byliby zachwyceni.

Jak można się domyślić, miłość tych dwojga kwitnie, skoro każdy błąd można naprawić, a każdą sytuację przeżyć od nowa. Nuda? Niekoniecznie. Podobało wam się 500 days of Summer? To ten film też do Was trafi. Z powodu świeżości, uroczych i zabawnych scen, a przede wszystkim z powodu relacji, które pokazane zostały w filmie, nawet jeśli z nutką fantazji. Co jeszcze jest istotne? Nie tylko związek Mary i Tima, ale relacja ojca z synem. Nie chcę zdradzać zbyt wiele, dlatego zostawię ten wątek, ale wierzcie mi, że ostatnie sceny w filmie wzruszą każdego.

large

Obydwa filmy ogląda się z wielką przyjemnością. Wydają się wręcz niepozorne. Pewnie sama nie zwróciłabym na nie uwagi. Brak w nich wymuszonej, cukierkowej miłości znanej z przeciętnych komedii romantycznych. Na siłę też nikt nie tworzy dramatów. Bohaterowie żyją swoim życiem i znajdują przyjemność w tym, co zwyczajne. To, co ich spotyka jest przeurocze, przezabawne i przecudne. Nie żałuję zarwanych nocy, bo przy tego typu filmach nie da się zasnąć. Ani wyjść po herbatę. Wciągają bez reszty.

6 przemyśleń nt. „Enough Said | About Time

  1. About time obejrzałam pierwszy raz w połowie stycznia i przez miesiąc widziałam go już trzy razy, bo nie mogłam się powstrzymać by nie zobaczyć tej historii z najbliższymi raz jeszcze. Pokochałam też w końcu Rachel McAdams.
    Czas teraz więc na Enough Said!

  2. About time już widziałam i podzielam zachwyty. Chyba nie znam osoby, która byłaby tym filmem rozczarowana czy mówiła inaczej niż dobrze. Mogłabym mieć taką rodzinkę jak główny bohater, wszyscy razem i każdy z osobna są cudowni. A sam Gleeson, jak już napisałaś, jest tak bezgranicznie uroczy, że każda scena z nim jest warta obejrzenia, a nawet powtórki.
    Pierwsze słyszę, że Zooey miała grać główną kobiecą rolę. Trochę szkoda, bo chociaż New Girl darzę średnią sympatią, to z pewnością jest dla mnie w miarę świeżą twarzą, a Rachel niestety już mi się trochę opatrzyła (wiecznie ten sam uśmiech, mimika, podobne role).
    O Enough Said też już słyszałam sporo dobrego, więc na pewno sięgnę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *