Not anymore nameless

Dwie klisze. Jedna smena. Samochodowa wycieczka po wyspie Rodos na zmianę z Rzymem. Już tęskno mi do lata. I chociaż jesień w tym roku bardzo łaskawa, to nie daję jej się porwać do końca. Tymczasem woda, marzę o wodzie, morzu, przestrzeni. Idzie nowe, ciągle to powtarzam, ale fakt jest taki, że jestem na dobre drodze i nie chcę z niej zawracać. Moje pokłady cierpliwości wprawiają mnie samą w zdumienie. Jest dobrze. Nie chcę kusić losu, ale czuję, że to dopiero początek. Mam nadzieję, że zostaniecie tu ze mną.
Tymczasem odchodzę od nazwy remain nameless, która była swego rodzaju kurtyną, oddaleniem, bezpieczeństwem. Już nie chcę być nameless. Mam swoje imię i brzmi ono tola, dlatego chodźcie ze mną nowego facebooka.

9 przemyśleń nt. „Not anymore nameless

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *