Zanim dopadnie nas czas

Zanim dopadnie nas czas to książka z cyklu tych, które skłaniają do myślenia tuż po przeczytaniu, ale niekoniecznie zostają na dłużej w pamięci. To, co znajduje się na czwartej stronie okładki zupełnie nie oddaje całej historii. W opisie wydawca kładzie nacisk na rewolucję cyfrową, jaka miała miejsce w ostatnich latach. Nawiązywanie do „ściągania kawałków z neta” to zupełnie nietrafiony zabieg marketingowy. Powieść obroni się sama. Złożona z wieku historii ludzi, którzy żyją obok siebie i nie zwracają uwagi na uciekający czas. A gdyby tak na chwilę się zatrzymać?
Powieść zaczyna się bardzo interesująco. Sasha i jej zapędy do kleptomanii narobiły mi apetytu na więcej. Bardzo żałowałam, że tej kobiety jest tak mało w książce. Kolejny rozdział to już inna historia. Bennie jest podstarzałym punkowcem, prowadzącym wytwórnię płytową. Poznajemy jego problemy z muzykami i z rodziną. Jennifer Egan prowadzi czytelników przez lata 80-te Nowego Jorku, co kilkadziesiąt stron skupiając się na innych bohaterach. Czasem trudno się połapać, kto z kim i dlaczego, ale koniec końców historia zatacza koło. Bohaterów dopadają wspomnienia, wyrzuty, refleksje, chociaż niektórym wydaje się, że sens ma tylko życie tu i teraz, tak jakby nie było przyszłości.
Za tę powieść Jennifer Egan dostała nagrodę Pilitzera oraz National Book Critics Award. Na jej podstawie ma powstać również serial. Scenarzyści dostrzegli potencjał w tej historii i sama jestem ciekawa efektu. Książkę czyta się bardzo przyjemnie. Niektóre historie nie są łatwe, ale autorka przedstawia je w taki sposób, że chce się czytać dalej i więcej. Tak naprawdę każdy rozdział mógłby być początkiem kilku oddzielnych powieści. Niektóre części są lepsze, niektóre można by pominąć, a powieść wcale nie straciłaby na wartości. Najbardziej podobały mi się rozdziały: 4 i 9. O romansie na Safari i historia gwiazdy filmowej Kitty. Zanim dopadnie nas czas powinno się czytać w spokoju, by docenić te chwile przyjemności z książką, która jest idealną lekturą na przemijające lato i nadchodzącą jesień.
ocena: 4,5/6.

5 przemyśleń nt. „Zanim dopadnie nas czas

  1. Uwielbiam tę książkę. Właśnie sobie o niej przypomniałam, bo moja koleżanka mi ją oddała, w dodatku mówiąc, że w ogóle jej się nie podobała.

    Biedna książka! Utulić ją musiałam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *