Top of the lake

Chciałam dodać te zdjęcia bez słów. Ale Ewa lubi słowa. Lubi, jak o niej piszę i jak powstaje cały proces twórczy. Najpierw w głowie, a później niewiele myśląc, bierzemy sprawy w swoje ręce. Wyjeżdżamy. Jezioro, łódki, jesień. Zachodzi słońce. Boimy się, czy zdążymy. Jesteśmy we dwie i tafla jeziora. Nie czujemy chłodu. Jesteśmy skupione. Nad nami czuwa dwóch mężczyzn. To nie może się nie udać.

9 przemyśleń nt. „Top of the lake

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *