The great escape

Swoją opowieść o Rodos zacznę od końca. Od ostatniego wieczoru. Ten moment, gdy wiesz, że za chwilę wrócisz do rzeczywistości sprawia, że chcesz jak najlepiej wykorzystać czas, który pozostał. Dla mnie najlepiej równa się w tym przypadku niespiesznie. Nie zwiedzam, nie pędzę, nie staram się zobaczyć jak najwięcej. To idealny czas, by się zatrzymać. Założyć ulubioną sukienkę, napić się dobrego wina, iść wzdłuż morza w kierunku starych ruin miasta, zamknąć oczy, odpocząć.

5 przemyśleń nt. „The great escape

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *