US x HI-END

Moja przygoda z marką hi-end rozpoczęła się od czarnej, mięsistej szalikotuby, która przyszła do mnie pocztą we wrześniu dwa lata temu. W kolejnym roku na modowej mapie stolicy coraz bardziej popularne stawały się targi mody. W końcu odważyłam się na pierwszą wizytę w pracowni. Pojawił się zachwyt nad formą i kształtem sukienek, utrwalenie uznania dla szarego melanżu, debiutujące gołe plecy otulone czernią, a także pierwsze przymiarki do spódnicy maxi. Historia zaczęła się tworzyć. Krok po kroku Monika Zygmunt (właścicielka marki) zdobywała moje serce. Indywidualnością, wrażliwością i wyczuciem. Wizyta w pracowni była chwilą oddechu w zabieganej Warszawie. W hi-endowych dobrach ta pogoń nabierała nowego znaczenia. Czas stawał się bardziej wartościowy, a to w czym chodzę zaczęło wpływać pozytywnie na moje samopoczucie. Pojawiły się nowe emocje i bardziej świadome decyzje. Przestałam bać się czerni, posłuchałam swojego ciała, uwierzyłam w moc wynikającą ze świadomości, zaufałam młodej zdolnej dziewczynie i powoli ukształtowałam swoją modową dojrzałość. Dzięki Monice uwierzyłam w siebie i za to jej dziękuję.
Kolejny etap to US. Marka, za którą stoją dziewczyny: Monika i Agata Bieleń. Takiej biżuterii mi bardzo brakowało. Minimalizm i prostota plus słowo, które znaczy dla ciebie najwięcej, które jest twoją siłą, które przychodzi ci pierwsze na myśl, gdy się budzisz, zasypiasz z nim na ustach, myślisz o sobie, o ukochanym, o drugim człowieku. Ty wybierasz litery, dziewczyny tworzą. Stal przemienia się w przesłanie. Może być chwilą albo całym życiem. Moje słowo (już drugie) jest dla mnie wartością. Pierwsze nie było przemyślane, było zabawą w ulubioną melodię z dzieciństwa. Drugie to coś, czemu chciałabym poświęcić dużą część swojego istnienia. Niech zdjęcia mówią więcej niż samo słowo. Wielka w nim moc i magia, i moje nadzieje.

7 przemyśleń nt. „US x HI-END

  1. Piękne zdjęcia, jak i w całej serii USowej – uwielbiam! A fotografie z Fashionitką mogłabym wydrukować i powiesić na ścianie. Oby więcej takich przedsięwzięć z Tobą i US/HiEnd :)

  2. Chyba nie ma teraz lepszego słowa, które oddawałoby Twój stan ducha! ;-) Świetnie pasuje! Ale przychodzi mi na myśl kolejne, związane z pasją jedzenie „omnomnom” ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *