My fest, Kreuzberg, Berlin

1 maja. Kreuzberg, typowa dzielnica imigrancka. Berlińczycy wiedzą, jak się bawić. Trwa My Fest, podczas którego odbywa się kilkadziesiąt koncertów. Na ulicach mnóstwo ludzi. W powietrzu mieszają się zapachy indyjskiego curry, niemieckich wurstów i meksykańskich potraw. Niektórych próbujemy. Pijemy świeży sok z pomarańczy, kubek za 1 euro. Spacerujemy. Zdecydowanie wolę bardziej kameralne imprezy, ale ten festiwal pod względem ludzi i jedzenia był niezwykle ciekawy.

9 przemyśleń nt. „My fest, Kreuzberg, Berlin

  1. nie wiem co trzymasz w dłoniach, ale na taki street food to sama bym sie chętnie wybrała:).
    super relacja, ta z poprzedniego wpisu również, Berlin zdecydowanie do odwiedzenia ponownie, z wcześniejszej wizyty mam raczej „słabe” wspomnienia;)
    pozdrawiam!

  2. jeju, Tola,jak ja lubię Twojego bloga. Już kiedyś to pisałam i muszę się znów powtarzać : jesteś fenomenalna! Jeśli kiedyś będę w Warszawie baaaaardzo będę się chciała z Tobą spotkać,jeśli będziesz miała chwilkę :)
    Pozdrawiam,
    Ola :)!

  3. Niesamowite momenty, ktore prezentujesz. Dzieki Twojemu postowi mam odrazu ochote odwiedzic Berlin-juz dawno tam nie bylam. Swietne stresczcenie:)
    Pozrdowienia
    Rouge

  4. Niesamowite momenty, ktore prezentujesz. Dzieki Twojemu postowi mam odrazu ochote odwiedzic Berlin-juz dawno tam nie bylam. Swietne stresczcenie:)
    Pozrdowienia
    Rouge

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *