mamma marietta

urodzinowy obiad postanowiłam zjeść we włoskiej restauracji mamma marietta. marzyłam o króliku po sycyljsku, o którym pisała restaurantica. niestety nie było tego dania w karcie, ale za to były świeże ryby, skusiłam się więc na miecznika z cytrusami i z dodatkiem warzyw. muszę przyznać, że restauracja jest niepozorna – wystrój jest prosty i nie wyróżnia się niczym szczególnym, ale dania, które tam podają, smakują wyśmienicie. dawno nie próbowałam tak dobrze skomponowanych smaków.
jako przystawkę wybraliśmy foccacię z sosem pesto. chlebek był chrupiący i razem z sosem rozpływał się w ustach.
gnocci z borowikami
lasagna z jagnięciną, delikatne mięso i odpowiednio doprawiony sos pomidorowy to podstawa.
miecznik z warzywami. fajnym dodatkiem były kawałki pomarańczy i grejpfruta.
nie odmówiłam sobie również deseru. suflet czekoladowy był przyzwoity. smak czereśni w lutym to coś pięknego.
ten obiad należał do wyjątkowo udanych. nie sądziłam, że kuchnia włoska może mnie jeszcze zaskoczyć, tymczasem każde danie było tu miłą niespodzianką. mamma marietta to bezpretensjonalne miejsce, pełne różnych, dobrze skomponowanych potraw. widać, że szef kuchni zna się na rzeczy i skupia się na tym, co najważniejsze – na prawdziwym włoskim smaku.
ul. wołoska 74 a
warszawa

7 przemyśleń nt. „mamma marietta

  1. to ja Ci życzę na każde urodziny tak wyśmienitych obiadów:) i sto lat serdecznie!

    a tak poza tym to zapraszam Cię w moje nowe miejsce- przeniosłam bloga : zainteresowalo.blogspot.com

    pozdrawiam ciepło!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *