Miesięczne archiwum: Grudzień 2012

a rabbit hearted girl

początkowo miało być ostro i gitarowo. wyszło subtelnie i przede wszystkim seksownie. ewa poprosiła mnie o zrobienie zdjęć, które będą prezentem dla jej chłopaka. prezent podarowany, więc można zdradzić kulisy sesji. było wino, gitara i dużo śmiechu. mocny makijaż (ach, następnym razem uwolnimy piegi) i piękne, rude włosy. zdęcia z gitarą kojarzą mi się z moją ulubioną florence welch. od początku czułam, że wyjdzie z tego coś intrygującego, a w połowie sesji, gdy ewa bardziej zaprzyjaźniła się z moim aparatem (i przekonała się, że nie jest taki straszny), wiedziałam, że będzie pięknie. uśmiecham się do tych zdjęć, bo stały się pretekstem do spotkania, które od dawna wisiało w powietrzu. i teraz z niecierpliwością czekam na kolejne.
ps najładniejsze zdjęcia są tylko dla oczu michała, chłopaka ewy, więc musicie się zadowolić tymi kilkoma powyżej (;

bufet centralny

chociaż te zdjęcia robione były dawno, bo we wrześniu, to pierwsze pozytywne wrażenie zostało podtrzymane kolejnymi odwiedzinami tego miejsca. już na samym wejściu spodobało mi się surowe, industrialne wnętrze. bufet centralny jest idealny na wieczorne świętowanie i kolację, ale przede wszystkim polecam niedzielne obiady, podczas których serwowane jest specjalne menu. można wybrać mały talerz za 20 zł lub duży talerz za 35 zł. w pierwszym wariancie mamy do wyboru jakąś zupę lub przekąski. w drugim natomiast serwowana jest najczęściej solidna porcja mięsa lub owoce morza. do tego przygotowywane na miejscu świeże koktajle. gdy czasem zastanawiam się, gdzie pójść na niedzielny obiad, to (oprócz brunchu w sto900) na myśl przychodzi mi właśnie bufet centralny.

mały talerz – pasta z bakłażana z pitą

 duży talerz – królik z ryżem jaśminowym i warzywami
koktajl ananasowy z bazylią


bufet centralny
ul. żurawia 32/34
warszawa