warburger

wydawać by się mogło, ze wszyscy mają już dosyć burgerów. a jednak nie! co prawda, od pewnego czasu byłam na burgerowym detoksie, ale gdy dotarła do mnie wiadomość, że na moim mokotowie otworzył się warburger, to wiedziałam, że prędzej czy później wyląduję tam z chęcią wypróbowania nowych smaków. 
przede wszystkim, wielki plus dla panów z obsługi. mili, sympatyczni i bardzo zaangażowani w swoją pracę. burgery również bardzo smaczne. bułki delikatne, wręcz mleczno-maślane, rozpływające się w ustach. ogrom dodatków sprawia, że trudno zapakować bułę do buzi. to jedyny mankament, chociaż ja poradziłam sobie całkiem nieźle. 
BBQburger


chilliburger (jak dla mnie mógłby być bardziej ostry, ale ja jestem papryczkowym freakiem)
warburger
róg ul. puławskiej i dąbrowskiego
warszawa

21 przemyśleń nt. „warburger

  1. Warto dodać, że bezpośrednio za tym miejscem znajduje się świetny sklep z meblami w stylu lat 50, 60 (po renowacji), a także swietnymi dodatkami designerskimi!

  2. czesć trafilam tu przypadkiem i napewno wróce! jestes bardzo interesujaca, zaczne odwiedzzac Twoj blog czesciej. :) moge o cos spytac? zapewne kilkarotnie odpowiadalas, ale jaki aparat posiadasz? z gory dzieki za odpowiedz, czekam na kolejne posty. pozdrawiam! :*

  3. A ja ciagle jestem pod wrazeniem „burgerowni” w Barcelonie….i niestety nie znalazlam u nas nic rownie dobrego. Ale coz poprzeczka jest bardzo wysoko ;-)

  4. Ja natomiast uwielbiam Barn Burger. Są i frytki i colesław w cenie burgera. W Warburger nie byłam, ale chyba warto spróbować dopóki jeszcze pomieszkuję na Moko;)

    1. w barn burgerze nie próbowałam, ale za to w burger bar (też na moko ;) też są w cenie dodatki, mała porcja nachosów. rytki i colesław = dobra para ;]

  5. U nas w trójmieście dopiero się pojawiają burgerownie, dla niektórych porządny burger to dopiero nowość.
    Ja uwielbiam burgery nie od dziś, a domową wersję opanowałam do perfekcji, dlatego jestem bardzo wymagająca dla tych kupnych na mieście.
    Muszę jednak przyznać, że chilliburger wygląda naprawdę nieźle, skusiłabym się!:)

  6. Po pierwsze – Drogo jak cholera 30 zł za bułkę z mięsem śmiech na sali.
    Po drugie – Obecność śmietnika postawionego za budką powoduje iż wdychamy zacny smrodek sączący się spod klapy.
    Po trzecie – Miejsce dobre dla osób lubiących się lansować. Cena nieadekwatna do ilości/jakości. Chodzą tam ludzie o toku myślenia „wydam 29 zł za bułkę z mięchem i jestem zajebisty warsiowiak”.

    To tyle.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *