Tolala
Lifestyle

inside my bag

zainspirowana wpisem jagi postanowiłam przejrzeć zawartość swojej torebki. jak widać na załączonym obrazku – nie ma tego dużo. na zdjęciu zabrakło półtoralitrowej wody, którą dźwigam do pracy każdego dnia oraz rzeczy nadprogramowych typu: dodatkowa torba z rzeczami na fitness.

standardowy zestaw wygląda właśnie tak:


1. telefon, wiadomo
2. carmex, bez którego moje usta nie przetrwałyby nawet połowy dnia
3. książka – odkąd jeżdżę autobusami, wreszcie mam czas na czytanie
4. portfel, w którym więcej kart zniżkowych niż wiadomo czego
5. klucz, z ulubionym minisłoiczkiem nutelli, który już jest na skraju życia i śmierci
6. smena, a nuż się przyda
7. kalendarz + notes, czyli ukochane moleskiny
8. okulary, bez których nie poznaję ludzi na ulicy
9. ładowarka, przy smartfonach bardzo przydatna na każdym kroku
10. portmonetka, na drobiazgi

a torba musi być duża, taka jak ta od rozwadowska bags!

You Might Also Like...

19 komentarzy

  • Reply
    Jag
    31 lipca 2012 at 21:22

    Bardzo fajne” wnętrze” i też nieźle wypełnione:) I zgadzam się, że torebka musi być duża, bo co to za frajda nosić maleństwo na ramieniu???:)))

    • Reply
      tola
      1 sierpnia 2012 at 16:15

      frajda niewielka, za to przepastne worki, cudo :)

  • Reply
    rzeczoksiazkach.pl
    1 sierpnia 2012 at 10:09

    Po pierwsze torba cudna, po drugie dobrze wiedzieć, że wielbicieli „elitarnych” Moleskinów jest więcej;P Bardzo jestem ciekawa Twojej opinii na temat Franzena, teraz czytam jego „Korekty”, „Wolność” już za mną.

    • Reply
      tola
      1 sierpnia 2012 at 16:45

      tak, na zmianę kupuję czarne z czerwonymi (moleskiny ;) a wolność – początkowo było trochę trudno przebrnąć, ale po 50 stronach jestem na tak! czytam i nie mogę się oderwać :)

  • Reply
    Anonymous
    1 sierpnia 2012 at 18:20

    Czy to torba łódzkiej projektantki? :)

    • Reply
      tola
      2 sierpnia 2012 at 12:10

      rozwadowska bags :)

  • Reply
    kasandra_85
    2 sierpnia 2012 at 18:21

    Fajnie, fajnie. Podoba mi się ta fioletowa portmonetka na drobiazgi:)
    U mnie w torebce dzieją się sceny dantejskie i dosłownie wszystko tam można znaleźć. Od ostrza skalpela po skarpetki:D
    Pozdrawiam!!

  • Reply
    maa-k
    2 sierpnia 2012 at 22:03

    „Smena – a nuż się przyda” – ja sobie też obiecuję, że będę nosić (jakikolwiek!) aparat ze sobą, żeby utrwalać miłe chwile i zbyt często zapominam…

    ps. wspaniała torba – uwielbiam taki odcień pomarańczu!

    • Reply
      tola
      3 sierpnia 2012 at 13:58

      smena jest bardzo lekka, dlatego najbardziej to ją lubię mieć przy sobie. zenit i canon nie nadają się na codzienne wędrówki, chyba że przemyślane ;)

  • Reply
    Unpluggetive
    2 sierpnia 2012 at 22:20

    Jejku, jaki masz porządek w torebce, nic w niej przypadkowego. Jestem pod wrażeniem, może kiedyś też do tego dojdę ;-) A moleskiny i moja love.

    • Reply
      tola
      3 sierpnia 2012 at 13:59

      love love :) porządek, bo ostatnio zgubiłam klucze od domu, więc teraz dbam, żeby mi nic przypadkiem nie wypadło.

  • Reply
    Skala odcieni szarości
    3 sierpnia 2012 at 10:56

    O, miło widzieć identyczny jak mój portfel w towarzystwie szlachetnej lektury i ładnych przedmiotów:)

    • Reply
      tola
      3 sierpnia 2012 at 13:59

      hihi :)

  • Reply
    Marta K
    3 sierpnia 2012 at 11:55

    Czasem sama się zadziwiam ile mieści się w mojej torebce ;)
    I oczywiście – coś dla ust – podstawa !! ;D

    • Reply
      tola
      3 sierpnia 2012 at 14:01

      carmex obowiązkowo :)

  • Reply
    krupakasia
    3 sierpnia 2012 at 13:28

    Jaka piękna Rozwadowska!!!!! Co za kolor!
    To chyba surowa skóra, nubuk, prawda? Jak się nosi? Nie farbuje Ci ubrań białych? Nie brudzi się mocno?
    Ja teraz się zastanawiam nad czymś większym od Klaudii i widziałam taką kobaltową… No i myślę, myślę. Czarnych toreb mam za dużo :)

    • Reply
      tola
      3 sierpnia 2012 at 14:01

      tak, nubuk, nosi się dobrze, chociaż z tyłu na dole lekko mi się zabrudziła (nie czyściłam jeszcze, bo się boję ;) ale nie brudzi swoim kolorem białych rzeczy. kobaltowa, wiem o której mówisz, też jest piękna!

      a ja czarną tylko jedną, o dziwo nigdy nie czułam się dobrze w czarnym ,a to przecież klasyka, teraz będę nadrabiać :]

  • Reply
    Fashionitka
    27 sierpnia 2012 at 21:26

    A jednak! Tak sądziłam, że to Rozwadowska <3! Cudowna! Podzielam twoją miłość do Moleskine i do Carmexu :)! Książkę "Wolność" mam na półce, czytałam Twoją recenzję i chyba niebawem po nią sięgnę (jak tylko dokończę Larssona) ;-)! Ale przyznam, że maleńkie torebki uwielbiam równie jak duże!

    • Reply
      tola
      28 sierpnia 2012 at 11:44

      rozwadowska, moleskine, carmex = love :)

      „wolność” polecam, chociaż początek może nie zachęcać, ale naprawdę warto.

      małe torebki są fajne, tylko ja mam z nimi taki problem, że mogę je gdzieś zostawić. a już kopertówki czy cokolwiek co mam nieść w ręku – 90% szans na to, że gdzieś je zgubię :D

Leave a Reply