filmy lipca

wczorajsza wizyta w kinie uświadomiła mi, jak mało w ostatnich miesiącach obejrzałam filmów (pełna lista TU). tym bardziej chciałabym podzielić się tymi, które zdecydowanie przypadły mi do gustu. 
alexander payne, reżyser spadkobierców, spisał się na medal. może nie na oscara, ale na solidne miejsce na podium. akcja komediodramatu dzieje się na hawajach, ale nie jest to raj na ziemi, a przynajmniej nie dla głównego bohatera. george clooney jako prawnik, który musi uporać się z wypadkiem żony, z dwoma rozhisteryzowanymi córkami i wiadomością, która zwali go z nóg – wypada znakomicie. to zupełnie inna rola niż dotychczas.
spadkobiercy to piękny, spokojny film o dorastaniu do roli ojca, a przede wszystkim o tym, że pewne sprawy w życiu są nieuniknione i trzeba się z nimi pogodzić. nie ma tu mrożących krew w żyłach akcji, ale tematyka filmu jest na tyle emocjonująca, że warto ten film obejrzeć.
ja też! to kolejny (hiszpański) film, który serdecznie polecam. historia chorego na zespół downa 34-letniego daniela, który pomimo niepełnosprawności całkiem dobrze radzi sobie w życiu. skończył studia i pracuje w ośrodku, w którym pomaga osobom z podobnymi problemami.
tam też poznaje laurę, eskcentryczną i rozrywkową kobietę, z którą nawiązuje bliższy kontakt. laura tylko wygląda na beztroską imprezowiczkę. tak naprawdę jest zagubiona i niepewna tego, czego pragnie. to nie jest łatwy film. pełen niesprawiedliwości wobec osób, które są inne, oryginalne, często o bogatej, ale też trudnej osobowości. nie ma tu prostych rozwiązań, ale jest szczerość i chęć zrozumienia drugiego człowieka.

trzeci film to nowość, na którą czekałam odkąd obejrzałam poprzednią część. mroczny rycerz powstaje totalnie mnie zachwycił. christopher nolan przeszedł samego siebie. zarówno jeśli chodzi o efekty specjalne, o rozbudowaną fabułę, jak i dobrze skonstruowane postaci. nawet anne hathaway, co do której miałam wielkie obawy – okazała się prześwietna – mroczna, seksowna, piękna. 
nowy batman jest jak układanka, w której wszystkie klocki pasują do siebie. i ta piekielna wizja, w której lud buntuje się przeciwko władzy i podąża za człowiekiem, który chce zniszczyć ludzkość. skąd my to znamy.

bane, z tą swoją maską na twarzy, jest chyba najbardziej zatrważającą postacią, jeśli chodzi o batmanową serię. od pierwszych minut filmu budził moje przerażenie, a scena porwania samolotu sprawiła, że zaniemówiłam. sama nie wierzę, że to piszę, ale the dark knight rises to hit tych wakacji i niekwestionowany numer jeden jeśli chodzi o filmy akcji. przynajmniej w tej połowie roku. 
kolejna porcja filmów za miesiąc!

Jedno przemyślenie nt. „filmy lipca

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *