paris part 1.

pierwszy wieczór i od razu kulinarne niebo. restauracja, a raczej bistro szefa kuchni christiana constanta (które znajduje się tuż przy polach marsowych) zachwyca pod każdym względem. na stolik lub miejsce przy barze trzeba odczekać swoje w kolejce, ale zdecydowanie warto. zjedliśmy kolację, wypiliśmy przepyszne wino, a na deser zamówiliśmy gofry z gorzką czekoladą oraz tradycyjne clafoutis z ciemnymi wiśniami. wyszłam stamtąd wniebowzięta.

2 przemyślenia nt. „paris part 1.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *