Prezenty na Dzień Kobiet

Styczeń już dawno za nami, właśnie kończy się luty i chociaż wszelkie postanowienia noworoczne i hasła w stylu nowy rok, nowa ja są mi obce, to z nadejściem marca mam ochotę wskoczyć w zupełnie inny wymiar. Odciąć się od zimy, rozjaśnić włosy, ciemne ubrania schować na dno szafy, a zacząć rozkoszować się białymi lnianymi sukienkami. No to teraz popłynęłam… Ale nigdy tak jak jak teraz nie czekałam na wiosnę. Z tęsknotą wypatruję przejaśnienia i nieustająco czekam… na zieleń za oknem, na świeże kwiaty inne niż tulipany i spacery w słońcu (nie, nie w smogu). A że za chwilę Dzień Kobiet i być może szukacie (drodzy panowe lub panie!) prezentu dla kogoś bliskiego, to postanowiłam podzielić się z Wami listą rzeczy, które aktualnie chciałabym mieć w szafie, w domu, w kosmetyczce.  Zobacz więcej

Sesja rodzinna z 5-miesięcznym Guciem

Gdy z mamą Gucia pisałyśmy kilka miesięcy temu, wiedziałam, że któregoś dnia na pewno się spotkamy. Lubię takie zbiegi okoliczności. Nasi synowie mają tak samo na imię, a dzieli ich raptem miesiąc różnicy. W końcu nieczęsto zdarza się możliwość poznania innego Gutka (w 2017 roku było 328 Gustawów w całej Polsce!). Jak się okazało, maluch z otwartymi ramionami (dosłownie) witał aparat i dzielnie pozował z pięknymi rodzicami w ich bardzo klimatycznym mieszkaniu. Wychodziłam z ich domu z wielkim uśmiechem na twarzy. A to efekty naszego spotkania. Zobacz więcej

Goodbye 2017

Gdy myślę o roku 2017, to mam w głowie tylko jedno – syna. I chociaż wiele się wydarzyło w tym czasie, to pierwsza połowa roku minęła raczej na ekscytacji i oczekiwaniu, a druga na dojrzewaniu. Do miłości i do bycia mamą. I chociaż aktualnie jestem mocno zakotwiczona w czasoprzestrzeni, zwanej: urlop (!) macierzyński, to udało mi się wybrać kilka smaczków z mijającego roku. Zobacz więcej

Wszystkie gryzaki Gustawa

Jak tylko te małe słodkie rączki załapały, że wszystko co znajdą na swojej drodze można chwycić i podnieść, to zaczęło się wkładanie zabawek/pieluszek/nóżek do buzi. Mniej więcej od trzeciego miesiąca ślinianki zaczęły intensywnie pracować, a gryzienie stało się jedną z najczęstszych aktywności. Idą ząbki, pomyślicie? Niekoniecznie, ale pojawił się kolejny etap w rozdziale zwanym: niemowlak, w którym pierwsze skrzypce grają wszelkie gryzaki. Przedstawiamy nasze ulubione w kilku kategoriach. Zobacz więcej

Jabłoń Lake Resort – kameralny hotel w lesie

Zaczyna się kalendarzowa zima, a ja mam dla Was kilka zimowych kadrów z pięknego miejsca. Po raz pierwszy poczułam prawdziwą piękną zimę. Kiedy to się stało? W ostatni weekend – na naszych ukochanych Mazurach. I to wcale nie przez minusowe temperatury, ale piękny śnieg otulający każde drzewo w lesie i każdą zieleń wokół zmrożonego jeziora. Opatulona szalem, w czapce i wełnianym swetrze krążyłam wokół jeziora i cieszyłam się z pięknie zaczętego poranka w cudnym miejscu. Tym razem wylądowaliśmy w lesie koło Pisza. Hotel Jabłoń Lake oczarował nas kameralnością, przemiłą obsługą, widokiem z okna na jezioro i przepięknym położeniem – w samym środku lasu. O tym, że na Gustawa czekało łóżeczko wraz z pościelą nie muszę chyba wspominać. Bardzo się cieszę, że w hotelach takie wyposażenie to podstawa. Dzięki temu wszyscy mogliśmy się wyspać, by z rana podziwiać wschód słońca i cudowne widoki. Sami zobaczcie.

Zobacz więcej

Co dobrego w listopadzie?

Same dobre rzeczy. Serio, taki listopad to jeszcze nam się nie trafił. We troje, z cudnym wyjazdem w tle, ze spacerami we dwoje, z dniami pełnymi noszenia na rękach (ale co cztery ręce to nie dwie, więc bez narzekań). Jednym słowem: listopadowa sielanka. Kto by pomyślał, że najbardziej ponury miesiąc w roku będziemy tak miło wspominać. A co konkretnie dobrego u nas? Sami zobaczcie. Zobacz więcej